wtorek, 8 sierpnia 2017

Chleb orkiszowo kasztanowy na zakwasie i co robimy gdy nas nie ma



Wracamy z pracy, jemy obiad
i znikamy z domu.
Wracamy wieczorem.
W weekend wstajemy rano,
zjadamy śniadanie,
pakujemy jedzenie.
Nie potrzeba nam wiele.
Pieczywo, ziemniaki, pomidory,
ogórki, masło czosnkowe, twaróg, owoce.
Ewentualnie ciasto,
jeśli uda mi się je zrobić.
Wsiadamy do auta i za 5 minut
jesteśmy na działce*.
Wracamy wieczorem.
Zmęczeni, brudni,
zadowoleni.
Pełni satysfakcji.
To i tamto zrobiliśmy,
co innego w planach...
W czasie takich weekendów czuję się
jakbym była na wczasach.





Nasz weekendowy rytm 
delikatnie nadszarpnął chleb orkiszowy.
Czekaliśmy aż się upiecze,
a w południe ruszyliśmy w wiadome miejsce.
Po powrocie krojenie, wąchanie, dotykanie.
Wydał się smaczny,
ale najpierw zdjęcia,
bo zaraz słońce zajdzie.

I jemy.
Jeju! Co to jest za smak!
Wciągnęliśmy z masłem i słodkim pomidorem.
- Jest taki dobry, że jeszcze sobie ukroję, Tobie też?
- Też! Tylko masła grubo - odpowiedziałam...

Tak, dawno nie jadłam tak wspaniałego chleba.
Upiekłam go w ramach Sierpniowej Piekarni organizowanej przez Amber.



Chleb orkiszowo kasztanowy na zakwasie

Skład: 400 g aktywnego zakwasu pszennego (jeśli nie masz pszennego przeczytaj ppkt pierwszy), 450 g wody, 670 g mąki orkiszowej typ 850 lub niższy (ja użyłam typ 750), 70 g mąki kasztanowej (można zastąpić żołędziową), 15 g soli;
  • Jeśli nie mamy zakwasu pszennego a mamy np żytni: Wystarczy łyżkę żytniego wymieszać z 200 g mąki pszennej lub innej np. orkiszowej i 200 ml wody. Czynność tę należy wykonać około 8-10 godzin przed mieszaniem ciasta. Wtedy zakwas będzie odpowiednio aktywny.
  • Wszystkie składniki połączyć i wyrabiać najlepiej w robocie na niskich obrotach przez 5 minut. Następnie 2 minuty na szybszych. Jeśli wyrabiamy ręcznie to około 10 minut delikatnie podsypując sobie mąka blat.
  • Przełożyć do miski do wyrastania i przykryć folią spożywczą.
  • Po około 1,5 godzinie złożyć ciasto tzn. wilgotną ręką wyciągnąć każdy z boków ku górze na tyle żeby nie rozerwać ciasta i złożyć do środka.
  • Czynność tę powtórzyć jeszcze raz po około 40 minutach.
  • Odstawić do wyrośnięcia na około 2 godziny.
  • Następnie podzielić na dwie części i przełożyć do dwóch nasmarowanych podłużnych foremek (około 22 cm). Włożyć do reklamówki i wstawić na noc (około 10-12 godzin) do lodówki.
  • Rano wyjąć chleb z lodówki. Rozgrzać piekarnik do 240 stopni C. Naciąć bochenki i wstawić do rozgrzanego piekarnika (nacięcia nie wyszły mi;)).
  • Na spód piekarnika wlać 100 ml zimnej wody i szybko zamknąć piekarnik. Piec około 45 minut. Po upieczeniu wyjąć z foremek i odstawić na kratkę do pieczenia żeby odparował.
  • Ja po okołu 30 minutach zaczęłam zmniejszać temperaturę (doszłam do 190 stopni), bo chleb zrobił się bardzo ciemny.


Chleb ma zwarty, bardzo plastyczny miąższ i chrupiącą skórkę. Pięknie pachnie. Polecam!

13 komentarzy:

  1. Pięknie i pysznie spędzacie letni czas!
    Smacznego chleba i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjjj chętnie bym zjadła :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda wspaniale :) Dziekuję za wspólne pieczenie, pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuje zapach Twojego chleba i podziwiam dzialke:) Przeczytałam wpis, jak remontowaliscie. Fajnie miec takie miejsce, azyl.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jutro idę po tę mąkę z kasztanów. Co prawda upiekłam dzisiaj rano dwa orkiszowe na żytnim zakwasie, ale następny będzie ten. Dzięki z przepis ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Wakacyjnie i przepięknie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja się wirtualnie częstuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedziałam, że będzie pyszny!
    Niestety nie udało mi się z Wami, ale planuję upiec go w najbliższy weekend. :)
    Działkowanie wciąga. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna ta działka Dziadka :)
    Do następnego wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne takie chwile :) i ja z tym masełkiem poproszę, bo kasztanowej mąki u mnie brak.

    OdpowiedzUsuń
  11. My też go szybko zjedliśmy:-). Jest wspaniały. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nam ostatnio wypadają weekendy. Nie mogę żadnego chleba upiec;-( I my wyjeżdżamy zazwyczaj w piątek. Kupię tę mąkę i upiekę go, bo ślinka mi leci:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Apetycznie wygląda :)
    Też zmniejszyłam temperaturę w czasie pieczenia.
    Dziękuję za wspólny czas :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za to, że tu jesteś i piszesz :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...